Spór o ortografię Ślabikŏrza (część I) – O śląskiej ortografii i odpowiedzialności uczonych

Dr Artur Czesak: Reakcja na wywiad z z dr. Bożeną Cząstką-Szymon Śląska krowa zeżre żabę (Dziennik Zachodni, 11 marzec 2011 r.)

Wywiad z dr Bożeną Cząstką-Szymon „Śląska krowa zeżre żabę” (DZ 11 marca 2011 r.)

Wywiad z dr Bożeną Cząstką-Szymon „Śląska krowa zeżre żabę” (DZ 11 marca 2011 r.)

List ukazał się w DZ 14 marca 2011 r. pod tytułem „Językoznawca ma znać język

W Dzienniku Zachodnim z 11 marca ukazała się rozmowa red. Teresy Semik z dr Bożeną Cząstką-Szymon pt. Śląska krowa zeżre żabę. Na początku poruszono kwestię obecnej w Gōrnoślōnskim ślabikŏrzu pisowni pujdymy, zbujnik, dziubek. Dziennikarz ma prawo nie wiedzieć, więc w imieniu swoim i czytelników pyta, językoznawca ma się znać na języku i rzetelnie odpowiedzieć.Tak się niestety nie stało, a to sprawia, że piszący te słowa czuje się w obowiązku zabrać głos w pierwszej kolejności jako dialektolog, następnie zaś jako recenzent ślabikŏrza wydanego przez Towarzystwo Kultywowania i Promowania Śląskiej Mowy „Pro Loquela Silesiana” we współpracy z Tôwarzistwem Piastowaniô Ślónskij Môwy „Danga”.

Indagowana dr Cząstka-Szymon (dez)informuje czytelników „Dziennika Zachodniego”, że śląskie wyrazy wyżej wymienione śląskie wyrazy należy pisać „zgodnie z polską ortografią przez »ó«”, że w Gōrnoślōnskim ślabikŏrzu mamy do czynienia z błędami ortograficznymi oraz że śląskiemu dziecku „rozchwieje [...] się system ortograficzny, bo w tej samej linijce znajdzie zapisy: »pójdź« przez »ó« i »pójdymy« przez »u«” (sic! – A.C.). Następnie red. Semik pyta, czy reguły opracowane wraz z prof. Jolantą Tambor mówią o pisowni „»zbójnik« przez »u«”, co dr Cząstka-Szymon uznaje za „chyba jednak literówki”.

Postaram się odpowiedzieć omówić te kwestie jak najkrócej i jak najjaśniej. Przede wszystkim mowa jest pierwotna względem pisma. Ślązacy mówili i mówią pódź i pu(j)dymy. Pisownia taka jest zgodna z wymową. Wprowadzenie ujednolicenia zapisu przez ó, jak w polskim języku ogólnym, wprowadzałoby zamęt i uniemożliwiało pisanie ze słuchu tym, którzy czynnie władają śląską mową. Oboczność ta występuje zresztą nie tylko na Górnym Śląsku, lecz także w Małopolsce i jest to fakt, który powinien być wszystkim znany, gdyż pisał o nim m.in. prof. Kazimierz Nitsch w Dialektach polskich Śląska (wyd. z 1939 r., s. 39), gdzie ze znanych dr Cząstce-Szymon gwar zaolziańskich przytacza nie tylko pujdzie, zbuj, zbujnik, oraz w fundamentalnych i podręcznikowych zarazem Dialektach języka polskiego (wyd. z 1957 r., s. 121). Wymowa dziub, dziubek, dziubos obecna jest w gwarach śląskich i małopolskich, w literaturze fachowej zauważona już w 1896 r., respektowana w publikacjach dla szerszego grona czytelników jak np. Słownik gwar orawskich Józefa Kąsia z 2003 r. Zbuje w Gōrnoślōnskim ślabikŏrzu występują w tekście Pawła Kubisza, opublikowanym w 1932 r. w „Zaraniu Śląskim”. Pisał tak również zaolziański autorytet Józef Ondrusz.

Autorzy ślabikŏrza nie są językoznawcami, ale dzięki wytężonej pracy posiedli ekspercką wiedzę. Nie zasługują na to, by traktować ich z pobłażaniem lub strofować za rzekome literówki.

Jakkolwiek dobierać by słowa, mamy do czynienia albo z manifestacją niewiedzy, albo złej woli. Czuję się zażenowany. Tu idzie o fakty, a nie o ich interpretację, pozwolenie lub niezgodę na istnienie języka śląskiego w jakiejkolwiek formie.

PS. O anarchicznej koncepcji doboru leksyki, ortografii i tworzenia oraz stosowania reguł gramatycznych przez Andrzeja Rocznioka pisałem w innych miejscach, więc tu i teraz nie zajmę się krytykowaniem „Ślabikorza ABC” jego współautorstwa, zwłaszcza w kontekście tekstu, który wyraża po prostu dezaprobatę dla tego rodzaju form chronienia i prób rewitalizowania mowy Górnoślązaków. Postponowanie „czelodki sebranej bez prof. Tambor Jolanta i Rocznioka Andrzyja” przez red. T. Semik ironicznym sformułowaniem „światłe głowy” jest oburzające. Krytyka – tak. Nagonka – nie.

 „Materiały i Prace Komisyi Językowej Akademii Umiejętności w Krakowie” I: 1896, s. 56 (http://ia600308.us.archive.org/20/items/materyayipracek00jzgoog/materyayipracek00jzgoog.pdf).
 „Zaranie Śląskie” VIII: 1932, z. 2, s. 83 (http://www.sbc.org.pl/dlibra/doccontent?id=4696).
 J. Ondrusz, Przysłowia i przymówiska ludowe ze Śląska Cieszyńskiego, Wrocław 1960, s. 60, nr 1650.
 A. Czesak, Kajko i Kokosz po śląsku – szpas na serio, [w:] Między oryginałem a przekładem. XIII: Poczucie humoru a przekład, red. J. Konieczna-Twardzikowa, M. Maria Filipowicz-Rudek, Kraków 2008, s. 149–158.
Tynto artykulik nŏleży do kategoryj: nowe wejzdrzynie nauki, polymika, ślōnskŏ mŏwa regiōnalnŏ, wszyjske wrŏz, wydarzynia, wystōmpiynia Dangŏrzi. Tagi artykulika: , , . Użyj bezpostrzednigo linku jako zakłŏdki.

Niy ma możliwości kōmyntowaniŏ.